Strony: [1]
  Drukuj  
Autor Wątek: Zarządzanie projektami (bio)informatycznymi  (Przeczytany 2392 razy)
zero323
Student
Jr. Member
**
Wiadomości: 69


Zobacz profil
« : Czerwca 13, 2012, 01:33:31 »

Kontynuując temat, który wykluł się przy okazji projektów wakacyjnych http://bioinformatyka.mimuw.edu.pl/forum/index.php?topic=437.0. Przynajmniej w dwóch postach (jeżeli dobrze zrozumiałem sens wypowiedzi) pojawiła się, dość zaskakująca dla mnie teza, że niemożliwe jest szacowanie nakładu pracy potrzebnego do realizacji projektów bioinformatycznych (czy też ogólnie naukowych).
O ile jestem w stanie zrozumieć, że zwłaszcza w wypadku badań aplikacyjnych projekty naukowe są przedsięwzięciami wysokiego ryzyka i konieczne może być radzenie sobie z dynamicznie zmieniającymi się wymaganiami (co w sumie nie jest czymś wyjątkowym na rynku it), o tyle nie do końca jestem w stanie sobie wyobrazić jak daje się skutecznie prowadzić projekt kiedy zakładamy, że nie można dokonać realnej oceny bieżącej sytuacji.
Tu pytanie (przede wszystkim do osób, które pracowały w większych zespołach) - czy jesteście w stanie powiedzieć coś o wykorzystywanych metodykach, jak wygląda faza projektowa, etc.
Zapisane
Ziu!
Hero Member
*****
Wiadomości: 583



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #1 : Czerwca 13, 2012, 04:30:55 »

Piatrek i ja pracyjemy własnie przy grancie, który polega na rozwijaniu pipelineu i narzędzi do szeroko pojętego modelowania molekularnego.
Generalnie projekt związany z programowaniem, researchem metod, testowaniem etc.
Mogę Ci powiedzieć tyle ile wywnioskowałam z półrocznej pracy przy tym i luźnych dyskusji towarzyskich. Grantu sama nigdy nie rozpisywałam, więc mogę nie mieć do końca racji.

W nauce na takie duże przedsięwzięcia aplikuje się o kasę gdzie się da i dostaje granty. W takim grancie trzeba określić co się zobowiązuje zrobić i w jakim czasie. Więc "faza projektowania" grantu wygląda tak: ustalasz co chcesz mieć, myślisz sobie na ile lat to mniej więcej rozłożyć (tutaj dochądzą wątki socjalne, czyli estymujesz ten czas tak, zeby np. twoi przyszli doktorzy mogli uczestniczyc w tym projekcie i sie z niego doktorowac, czyli myslisz sobie dam im 4 lata). Czasem chyba też jest jakieś ograniczenie na maxymalny czas trwania grantu. Potem piszesz założenie projektowe na tyle szczegółowo, żeby Ci go przyjęli, a jednocześnie na tyle ogólnie, żeby nie było wtopy jak coś nie wyjdzie.
Potem po prostu robisz co do ciebie nalezy i co jakiś czas (3 miesiace, pół roku) piszesz duże sprawozdanie do tego, kto Ci dał pieniądze o tym, co udało Ci się zrobić, żeby dawał Ci pieniądze dalej.

Ale to jest zasada do dużych projektów - na kilka lat. Do zadań mniejszych, takich jak nasze z Piotrem, aplikuje się zasada, że wszystko jest na wczoraj, bo im szybciej opublikujemy tym lepiej. Język

Jeśli chodzi o szacowanie nakładu pracy to robi się się to "na oko", bo nigdy nie wiadomo czy to, co robisz Ci w ogóle wyjdzie tak jak planujesz i czy w połowie nie będziesz musiał zrobić tego zupełnie inaczej, albo np. dopisać sobie własne narzędzia pośrednie i bazę danych, bo to co jest okazuje się za słabe, albo nie robi tego co Ty byś chciał.
Tak jak mówiła Ania, w nauce robi się rzeczy zazwyczaj nowe i praktycznie nigdy nie idzie gładko.
« Ostatnia zmiana: Czerwca 13, 2012, 04:37:41 wysłane przez Ziu! » Zapisane

Allways look on the bright side of life... tu tutu...
Gvalchca
Student
Hero Member
*****
Wiadomości: 708


4124859
Zobacz profil Email
« Odpowiedz #2 : Czerwca 14, 2012, 10:10:13 »

Ja robię pracę magisterską w TEAM u Joanny Trylskiej, jestem chyba jedynym bioinformatykiem, w mojej grupie są jeszcze informatycy, fizycy, chemicy i biolodzy. Zajmujemy się głównie rRNA bakteryjnym i pochodnymi kwasów nukleinowych oraz antybiotykami, czyli wszystkim co się do rRNA potrafi wiązać. Cała grupa pracuje na rybosomem.

Jak ktoś uznaje że ktoś inny mógłby coś mu pomóc, to tupta do jego pokoju siedzi mu na głowie aż się dowie albo go zmusi do zrobienia czegoś -> z chociażby z tego powodu ciężko oszacować co się dziś osiągnie. To z pracy w grupie.

Z mojego osobistego projektu to z każdym kolejnym krokiem myślę sobie, teraz z górki, ale dupa, coraz bardziej więcej, szerzej dalej wiecej. Jeszcze nie uzyskałam z niczego wyników których się spodziewałam, drążę kolejne aspekty, okazuje się że są aspekty-wczesniej nieprzewidziane, kopię się przez kolejną tonę publikacji, idę męczyć po raz kolejny ale o co innego, coś wychodzi ktoś by chciał coś na szybko, ktoś by chciał te tamte z przed trzech tygodni bo robi taki eksperyment ... I jak tu planować ?


Zapisane
zero323
Student
Jr. Member
**
Wiadomości: 69


Zobacz profil
« Odpowiedz #3 : Czerwca 26, 2012, 08:25:45 »

Generalnie mam dość zróżnicowane doświadczenia obejmujące zarówno jakieś projekty badawcze (chociaż w zupełnie innej i wysoce specyficznej dziedzinie), współpracę z administracją publiczną, freelancing, pracę w małej firmie. I generalnie gdzie się nie trafi to nigdzie nie idzie łatwo i mam wrażenie, że praca badawcza nie jest tu jakimś szczególnym wyjątkiem.
Zazwyczaj jest tak, że robi się rzeczy, z którymi wcześniej miało się ograniczony kontakt, niemal zawsze okazuje się, że czegoś brakuje, coś nie działa jak się tego spodziewaliśmy i takie tam drobne przyjemności.
W zasadzie jedyną pewną rzeczą jest to, że urzędnicy będą niekompetentni, specyfikacja będzie niekompletna, klient niezdecydowany, a na serwerze będzie się pojawiał load widmo Uśmiech O rozrywkach związanych z prowadzeniem badań w terenie już nie będę wspominał.
Natomiast nie wydaje mi się żeby to sprawiało, że można sobie odpuścić kwestie organizacyjne bo “i tak nic nie wiadomo”.
Jeżeli chodzi o szacowanie to w sumie w różnych sytuacjach może służyć różnym celom. Spotkałem się już z opiniami, że przynosi więcej szkody niż pożytku, ale w sytuacji takiej, od której wyszliśmy, jest moim zdaniem nie do uniknięcia. W sytuacji kiedy masz z góry narzuconą funkcjonalność (tak w każdym razie się domyślam) i deadline to kluczowym zagadnieniem staje się czy projekt jest w ogóle do zrealizowania. I myślę, że to jest właśnie miejsce dla opiekuna projektu, który jak rozumiem, ma mieć przynajmniej minimalne doświadczenie w temacie Uśmiech Tak, takie szacunki będą błędne, zwłaszcza w sytuacji kiedy nie wiesz nic o zespole, ale to jest jakby wpisane w definicję szacowania. Natomiast możemy założyć, że będą one błędne w jakimś sensownym zakresie.
Przy projektach informatycznych mówi się, że rzeczywisty nakład pracy mieści się gdzieś w przedziale x0.25 do x4 w stosunku do pierwotnej oceny. Znając życie to w przypadku projektów studenckich to zdecydowanie rozkład prawostronnie skośny Mrugnięcie Natomiast jest już jakaś informacja, czy coś jest wykonalne czy nie. Swoją drogą to w kontekście projektów wakacyjnych to szacunkowe wartości były podane przed jakąkolwiek informacją o projektach. Więc pytanie było o to co w zasadzie oznacza określenie wakacyjny, a nie czy można oszacować ich rozmiar.
W projektach, w których płynny jest czas oddania lub funkcjonalności szacunki pozwalają z jednej strony na sensowne kolejkowanie zadań, z drugiej na ocenę pracy zespołu. Oba zagadnienia są jak sądzę nie do przecenienia także w zespołach badawczych. Jak to robić to już osobna sprawa. W każdym razie tak czy inaczej zawsze startujemy z jakimś backlogiem, który można przełożyć na konkretne (albo i nie) szacunki.
Na pewno wyidealizowane godziny nie są najlepsze, ale na starcie (czyli z nieznanymi osobami, tematem) ciężko jest uzyskać coś wiele mądrzejszego. Przejście do takich metryk jak choćby story points to już zdecydowanie więcej zabawy.
W każdym razie będę się trzymał mojej pierwotnej intuicji, że można i że problemem jest nie tyle wyjątkowość zagadnienia, co raczej niechęć naukowców do zajmowania się bardziej przyziemnymi sprawami. Ale to ostatnie to może być kwestia moich złych doświadczeń Mrugnięcie
Zapisane
Gvalchca
Student
Hero Member
*****
Wiadomości: 708


4124859
Zobacz profil Email
« Odpowiedz #4 : Czerwca 27, 2012, 12:41:42 »

Ja nie mogę żyć bez planu, więc swoją pracę cały czas planuję na bieżąco - ale nie jest to z reguły owocne.

Co do projektów wakacyjnych, myślę że inna jest idea:
masz coś wykonać - metoda i droga do uzgodnienia - od nich zależy de facto planowanie.

i tyle. -> jak dokładnie rozpiszesz co będziesz chciał zrobić, to też zastanowisz się co może nie wyjść,
i będziesz znał nakład pracy w pesymistycznym i optymistycznym przypadku.

Zapisane
Strony: [1]
  Drukuj  
 
Skocz do:  


SimplePortal 2.3.1 © 2008-2009, SimplePortal